2008-05-07 19:19:29 >> Spieszmy sie kochać...

Spieszmy sie kochać papierosy
 - tak szybko się wypalają...
I tak siedziałam niedawno na oknie
Wypuszczajac dym za każdym kolejnym
jadącym ulicą samochodem.
i nagle fajki sie skończyły
już pare dni ich nie ma.
Czy wróca?
Nie wiem, bede spokojnie czekać.
Dalej jednak siedze na oknie.
Rozmyślam...
Przypomniałam sobie,
 choć niechciałam pamietać,
że dzisiaj 7 - dziwna to dla mnie data
Nie załuje tamtych chwili
lecz ze sie skonczyly tez nie ubolewam.
Wspominam bo chyba taka moja natura.
To nie tesknota do podróży w inny świat.
Mówią że trzeba czasem porzucić wspomnienia
Kiedy obiera sie nowy kiedunek prawd.
Ale mój pokój bez koszulek na scianach
juz nie bedzie taki sam.
I tak myszkuje kazdy drobiazg
choc zagraca mi droge
I nawet róża od Ciebie została
lecz która to w tym wazonie
odgadnać już nie moge...
Chyba jestem zbyt sentymentalna...

skomentuj (7)




2008-04-23 15:30:18 >> kamienie

Poleć ze mną na skrzydle nietoparza
Do odleglej zapomnianej krainy
By stworzyc choć maly nasz raj
Dla otarcia zroszonych dni

Tam nauczymy się siebie nawzajem
odnowimy szeptem miłości alfabet
Zaszyfrujemy na nowu słów naszych czar
Odkryjemy z gwiazdach zapomniany blask

Chcę wyciągnąć z naszych serc kamienie
Przeklnąć wniesiony w nich zal
Pozwól więc złapać się za rękę
I uniesmy się razem do nowych prawd

                           /Amarak/

skomentuj (4)




2007-12-28 21:17:26 >> Ty i ja...

Ty i Ja

Żyliśmy w róznych światach
Zostawieni na pastwe losu
zapomnieni, okryci hańba
Zranieni przez przeszłość
  - dusze bez przyszłości
Targani przez wiatr
 jesienne czerwone liście
Tułamy się naznaczeni przez świat
Przeklęci przez ludzi
Nasze serca chcą zemsty
W naszych snach jestesmy niczym kat
Ty czujesz się jak głodny wilk
Wilk zamknięty w klatce
Wśród oczu pełnych nienawiści
które zrobią wszystko
aby zaszczuć Cie jak psa
Ja jak bezdomny kot
chodze wlasnymi drogami
omijając zduszone krzyki
i ludzi bez twarzy
Wciąż uciekam przed kamieniami
Trafającmi mnie prosto w serce
My - dla siebie zupełnie obcy
Na drogach bez połaczenia
Ujrzeni przypadkiem
przytuleniem połaczeni
Trwamy tak tylko dla siebie
od wschodu do zachodu ksieżyca
            /Amarak/
skomentuj (5)




2007-12-25 01:39:24 >> szablonowe świeta

Pragnienia magi swiat
oczekiwanie pierwszej gwiazdki
zapach choinki unoszacy sie w powietrzu
szept kolendy z glosnika radia
oczekiwanie na Bozy cud
Ale nastaje cisza
znika gdzies blask
miod na opladku jakby za slodki
zupa troche niedosolona
I nawet pierniki nieskamuja jak dawniej
patrzysz na rodzine klepiaca modlitwe
wiekszosc zapomniala kim jest Bog
Ty w niego juz dawno nie wierzysz
ale udajesz, by nie zrobic przykrosci
babci cioci dziadkowi ojcu...
oni wszyscy na Ciebie patrza
Obserwoja Twoj ruch
jestes jak zwierzatko rodzinne
Latwy temat do rozmowy
niewolnik absurdalnych zasad
oddajesz sie temu, pozwalasz na to
wierzysz jeszcze w moc swiat
pare dni z bliskimi Ci ludzmi- rodzina
siadasz wiec przy wigilijnym stole
Lamiesz sie oplatkiem
i zyczysz wszystkim 'Wesolych świat'

skomentuj (12)




2007-09-23 16:17:09 >> "katyń"


Wczorajsze popoludnie spedzone z rodzicami
w kinie na filmie Andrzeja Wajdy...
Katyń... Ilość łez wypłakanych
nie odda w pelni uczucia jakie czulam.
Smutek, wstrzas, zal, rozpacz, strach...
Skrwawiona psychika po wyjsciu.
Gdzie w gorze lecial ptak,
i wydawalo sie jakby zrzucal na nas bombe...

W nocy mialam sen.
Byles w nim Ty
i ja
na wojnie...
Stales kolomnie
trzymales za reke
a ja plakalam...
Tak trafili nas
Po jednej kulce na glowe.
Czy umarlismy?
Niewiem...
Wiatr cicho wial...
A to byl las...
lecz w moich uszach
nieustajacy szum morza...
i krzyk
ze nie ma boga
byl tylko dol...
i do konca splecione rece...
/Amarak/
skomentuj (10)




2007-08-18 01:47:00 >> Eli Lama Sabachtani...

I znow cos odbiera mi rozum.
Mialam sie trzymac, ale czuje jak z kolejna chwila trace panowanie nad soba.
Kazda rozmowa, szept spojrzenie...
Kolejny Lyk piwa, nastepny papieros...
Marzylam o szczesciu, nieprzyszlo...
Myslalam, ze wroca te chwile szczescia co byly ponad rok temu.
A te lata 2 klasy gimnazium?
Kiedy to grupą ok 10 osobowa okupowalismy cale schody:D
Kiedy to dzieki grupie przyjaciol udawalo mi sie przezyc lekcje
z tak chamska dla mnie klasa.
A potem powrot do domu i spotkania z Michalem,
dzieki ktorym udawalo mi sie nabrac sil nawet do nauki.
Myslalam, iż to wszystko odzyskam przy W.
Przez rok tulalam sie po swiecie tracac nadzieje.
Zatracila sie ta Amarak, ktora miala sile na wszystko.
Byla podziwiana za sile z jaka radzila sobie w trudnych chwilach.
Gdzie starala sie mimo przeszkod.
Miala pasje i osoby, ktore jej pomagaly...
Zawsze slyszalam, iz ludzie mi zazdroscili sily.
Zazdroscili ze nie poddalam sie nigdy choc zycie mnie nie rozpieszczalo.
Nawet sie szybko wylizalam po stracie 1,5 rocznego zwiasku.
Dzieki dwojgu przyjaciol, ktorzy jako jedyni potraktowali to powaznie.
Nie mysleli tak jak inni, ze to chwilowy kryzys.
Dziekuje:*
A teraz?
W niedziele minie miesiac, kiedy ostatni raz rozmawialam z kims
dla kogo odzyskalam nadzieje.
Nadzieje w życie...
Byl to ktoś dla kogo chcialam sie zmienic.
Wiecie, ze nawet czulam w sobie ta sile co kiedys?
Myslalam, iz dzieki niemu w te wakacje sie pozbieram.
Ze wroce we wrzesniu z sila, ktora mialam w gimnazium.
A wroce po czym?
Po kolejnych nieudanych wakacjach...
Mialam jechac na wakacje do Gdanska z nim.
Niepojechalam bo rodzice niechcieli mnie posciec.
Mialam byc na festiwalu Ryska w Tychach,
nie pojechalam bo rodzice chcieli zostac w Bydgoszczy dluzej.
Powinnam sie byla zbuntowac?
moze... ale ja naprawde chce pamietac cos innego z mlodosci,
niz tylko boje bicie sie z ojcem...
I w Bydgoszczy miesiac temu, nagle W zamilkl...
Niewiem czemu... Moze przez moja niepewnosc?
Tlumacze sobie to, rozpamietuje... Nic do mnie nie dochodzi.
Pragnelam tylko szczescia...
Czlowiek niestety zbyt pozno docenia to co mial...
Nie mialam szczescia, dostalam tylko smierc.
I to jeszcze nie swoja...
Umarl Ojciec mojej bylęj przyjaciolki.
Osoba, ktora byla czescia ojego dziecinstwa...
Rok temu oplakiwalam śmierc jej matki.
Az mi wstyd, iz placze za stracona milosci, skoro Ona stracila wiecej.
Dwoje rodzicow dokladnie rok po roku...
Boze, wierze w to, ze nie istniejesz.
Ale jesli tam jestes, niewiem jak ale tam jestes...
Spraw abym znow miala usmiech na twarzy.
Pozwol bym sie z tego usmiechu cieszyla,
a nie tak jak wtedy chciala tylko wiecej...
Chciababym miec kogos kto mnie kocha,
i grupke przyjaciol, choc mala,
ale miec i doceniac mala chwile szczescia...
Teraz wiem, ze warto walczyc o to co sie ma,
i niewchcec wiecej.
Bo nie wszystko bedzie przeciez idealne...
Chce tylko promyk nadzieji...
skomentuj (11)




2007-08-06 00:33:35 >> Czy ja jestem Opentana?

Kolejny nieudany zwiazek...
Przechodzilam to już przeciez nie jeden raz.
Zwykle mijal tydzien, gora dwa i rany znikaly.
dziś mija 19dzień... 19dzień ciszy...
Jakoś niepotrafie przestać plakać...
I jeszcze nadzieja, utrzymujaca sie aż do dzisiaj.
Dziś zrozumialam, ze nie powycinam już bloków,
i nikt na moje "chamstwo" nie odpowie A"zycie"
Niepisze tego aby on to przeczytal i do mnie wrocil.
Niewiem wogole czy chce aby on to czytal.
Chcialam faceta, ktory by mie naprawde kochał.
A znow bylam pewnie tylko zabawka...
Ktoś mi dziej powiedzial, ze mozna czerpać
przyjemność z powodu bycia w depresji.
Niewiem...
Ja wole śmiac sie gdy blysk w mym oku
rozjasnia rzeczywistość...
Ale sie boje...
Już raz też sie balam, i przyszedl On.
Zaufalam...
Na próżno...
Frontside - Wybraniec?
Zawsze mozesz? Ale Ty i tak niechcesz...
I znowu ten sam scenarusz...
Blask świecy oświetlajacy me zapłakane lico,
Fajki sie skończyly, na piwo mnie nie stac.
A MetallicA prowokuje u mnie pytanie "Am I evil?"
choć moja matka nie byla wiedzmą...

skomentuj (2)




2007-06-12 17:23:51 >> Biały Krzyż

"Gdzieś na polu biały krzyż,
nie pamięta już,
Kto pod nim śpi"
/Klenczon/

Na szczycie krzyża, który symbolizuje umarłego Jezusa
Wisi worek, stara rozdarta reklamówka
Powiewa niczym flaga, jak na wietrze firanka
Bo cóż znaczy dziś dla chrześcijan symbol zmartwychwstania?
Krzyż wzniesiony dla upomnienia chwili
W czasie swej światłości zniczami okryty
Wśród kwiatów rosnących wokół na łące
I tych bukietów z rzuconych pod słońce
Dziś jedynie mchem porośnięty
Pajęczą siecią otulony
O której już sam pająk zapomniał
Zamilkły z czasem słowa magicznej modlitwy
Wiatrowe pieśni popłynęły chen w dal
Nie widać już śladów świątecznej procesji
Schadzek kochanków zniknęła gdzieś woń
Już nikt krzyża nie pamięta
O jakże łatwo jest zapomnieć
I choć już i on nie wie
Z jakiej okazji wbito go w ziemię
Do końca pragnie mieć nadzieje
Że ktoś jeszcze pod nim cicho zapłacze...
/Amarak/
skomentuj (16)




2007-05-23 20:14:06 >> Amarak - znaczenie ksywki

Amarak - mężczyzna człowiek czarodziej 23.
- Stosunkowo mało znany netherilski czarodziej,
który znany jest przede wszystkim ze stworzenia
najeżonej pułapkami Krypty Śmierci (Tomb of Dead),
znanej też jako Zaginiony grobowiec Amaraka, znajdującej
się w Górach Nether dokładnie 15 mil na północ od Twierdzy
Piekielna Brama. Miejsce to miało być bezpiecznym azylem maga
okazało się jednak jego więzieniem, którego po zakończeniu prac
nigdy nie opuścił. Miejsce to ponoć jest prawdziwym skarbcem
magicznych przedmiotów, po które wystarczy siegnąć
(i ujść z życiem). Chodzą jednak słuchy, że przetrwał
wypadek i wciąż przemierza korytarze swojej dawnej siedziby.
Źródło: WE do Races of Faerun.


ps. Z tego się niezwięłą moja ksywka.
Ani z tego ani z dr. Amarak z Battlestar Galactica. Jest ona w 100% moim wymysłem w pewien letni poranek, kiedy to 4 lata temu wyszłam na światło dzienne pod takową nazwą. Ale niepowiem ciekawe jest szukanie znaczenia tego nicku - zwłaszcza, że gdzieś nad morzem jest zakłąd mięsny Amarak:D
skomentuj (7)




2007-04-10 00:42:21 >> spowiedz?

święta święta i po świętach, może i cale szczęście, że już po?
Dużo się stało, za dużo.
Kogoś skrzywdziłam, coś straciłam, I myślicie, że się czegoś nauczyłam?
taaa... kupować piwo przed świętami po w święta są sklepy zamknięte:P
I płaczę do pustych ścian, co za wstyd...
No cóż moje życie zawaliło się 2 października po raz pierwszy...
potem były 3 tygodnie szczęścia... Lecz sen księżniczki sie skończył,
ale pozostała nadzieja. Niestety i ona prysła jak bańka mydlana i to jeszcze
w moje urodziny. I tylko ta jedna róża po Tobie mi została i wspomnienia...
Zostało jeszcze parę chwil zapomnienia, ale cóż znaczą nawet głupie
pocałunki skoro ty kochasz mnie w 37% a ja Ciebie w 6,66% na 100%,
które mamy wspólnie stworzyć?
a potem?
ZABAWA...ZABAWA...ZABAWA...ZABAWA...ZABAWA...ZABAWA...ZABAWA...ZABAWA...
wiecie co? Niedawno poznałam faceta, dzięki któremu odzyskałam nadzieje...
i co? I parę dni temu oświadczył mi, iż ma dziewczynę...
hahahahahahahahahaha - chce mi sie śmiać hahahahahaha
Teraz mam feceta... I?
I z głośników Chylińska krzyczy do mnie "zła!!!"
Czy kocham? nie wierze w miłość... Ale Lubie sie do niego przytulać...
Czy to wystarczy? Zobaczymy...
"Nie zmienisz mnie , nie
Nie dorwiesz mnie , nie
Nie zniszczysz mnie , nie
Chcę suką być !"
I czemu to piszę?
Bo mam taka ochotę! Bo to mi leży na sercu!
Czy to forma spowiedzi?
Nie, bo niewierze w magie odpuszczenia grzechów.
Poza tym niewierze wiec nie mam grzechów!!
Bo czym jest grzech?
Czy grzechem jest to iż poczułam kiedyś coś schizofrenika?
że mam rozdwojenie jaźni?
że puszczam sie dla pieniędzy?
że pokochałam ćpuna, złodzieja, psychopatę, niedoszłego samobójcę, gwałciciela lub morderce?
że nie boje sie Mawet?
że kocham sie ciąć?
że spałam z moim najlepszym przyjacielem tylko dla sexu?
Może podkoloryzowałam tu swoje życie?
I może jak to czytasz, ja żałuję, iż ta notka ujrzała kiedyś swiatło dzienne?

Przed chwilą przez okno wywaliłam 30zeta. 4 kradzione żyletki po 7,50 każda...
Ostre, bo krew z nogi mi do teraz leci...
A może i to jest kłamstwem?

skomentuj (16)